Im więcej piszę, tym trudniej mi się rozmawia. Gdy muszę powiedzieć coś o sobie, zasłaniam się książkami. Jestem tylko przecinkiem w napisanym przez siebie zdaniu – Elżbieta Cherezińska
Spotkania autorskie organizowane przez Bibliotekę Publiczną w Komornikach zazwyczaj przyciągają liczne grono czytelników. Tym razem jednak, zainteresowanie było wyjątkowo duże – wszystko za sprawą Elżbiety Cherezińskiej, autorki wielu cenionych powieści historycznych.
Czy można oswoić średniowiecze?
– Jest oswojone jak kot, zwierzę, o którym nam się wydaje, że je oswoiliśmy, a które potrafi pokazywać co chwilę zupełnie inne oblicza – mówi pisarka. Dla niej epoka średniowiecza jest terenem, w którym czuje się pewnie i chętnie o nim pisze. Jednocześnie, jak sama przyznaje, podchodzi do niej z pokorą. Średniowiecze mimo wszystko trwało parę wieków, a co za tym idzie, niejednokrotnie to, co wydawałoby się pewne i ustalone, z czasem okazuje się nieprawidłowe, lub wygląda zgoła inaczej.
Choć twórczość autorki jest silnie związana ze średniowieczem, sama nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, skąd fascynacja tą epoką. Po chwili zastanowienia stwierdziła, że jest to: rodzaj chemii, tak jak między ludźmi. Czasami wbrew własnym preferencjom po prostu poczujemy z czymś jakiś niesamowity związek.
Z przedstawianiem postaci epoki średniowiecza wiąże się zasadnicza trudność. Jak pisać ich językiem, by był on zrozumiały dla czytelnika, a zarazem nie narzucać im współczesnych zachowań. Autorka zwróciła uwagę, że ludzie średniowiecza m.in. wyrażali emocje znacznie intensywniej niż dziś, co obecnie mogłoby doprowadzić do błędnych interpretacji łączących ich relacji. Z tego względu świadomie upraszcza język swoich postaci, korzystając ze współczesnej polszczyzny. Natomiast, jak stwierdziła, musi oczyszczać go z pojęć oraz skojarzeń, które nie pasowałaby do realiów epoki, jak np. sformułowanie „zrobić coś z automatu”, gdy ówcześnie automat nie był im znany.
W tym samym czasie Elżbieta Cherezińska tworzy obraz średniowiecza za pomocą rozbudowanych opisów, by czytelnik mógł go sobie dobrze wyobrazić. – Gdy opisuję pewne sytuacje ze świata średniowiecznego, muszę użyć bardzo wielu słów, opisów, żeby nie nużyły, ale jednocześnie by czytelnicy mieli poczucie, że rozumieją, jak działa ten świat – zaznaczyła.
Pisarka podczas spotkania zwróciła również uwagę na to, że w przeciwieństwie do współczesności, ludzie żyjący w średniowieczu nie mieli tylu bodźców, co my. Nie mieli Internetu, dostępności do prasy a słowo pisane było tylko dla wybranych. Z tego względu ich świat wyobraźni oraz symboliki był – jak twierdzi – tym światem, który dawał im to, co nam daje powszechny dostęp do przeróżnych informacji. Wobec tego, opisując niektóre postacie, autorka kierowała się tym, jak postrzegali je ludzie średniowieczni, w co wierzyli. Jak dodała – skoro byli pewni, że (św. Kinga) pachniała liliami, to dlaczego mamy infantylizować te ich wrażenia? Stąd wynikały elementy fantasy w powieściach historycznych, choć każdy z nich znalazł swoje źródło w rzeczywistości.
Czy umiemy wyciągnąć wnioski z tego czego nauczyliśmy się w przeszłości?
Na to pytanie Elżbieta Cherezińska odpowiedziała bez wahania: słabo. Jak podkreśliła, historia jest tworzona przez społeczeństwa, które są dowodzone przez silne jednostki, a one narzucają swoje poglądy. Patrząc na historię współczesną, zdaniem autorki, wśród wielu informacji poruszamy się w kręgu nazwisk, ludzi, którzy definiują swoje postrzeganie świata i nasze – tak samo jest gdy mówimy o przeszłości.
Pisarka zwróciła uwagę, że choć historia już się wydarzyła, nasza wiedza o niej wynika z tego, jak napisali ją kronikarze. Jak podkreśliła, ludzie u władzy zawsze wiedzieli, że nie opłaca się pisać historii w sposób obiektywny, lecz szczęśliwie możemy tego współcześnie dociec. Dodała również: – zawsze powtarzam, że uczenie się historii to jest tworzenie społeczeństwa bardziej odpornego na dezinformację. Po tych słowach zwróciła się do uczestników spotkania z apelem by nie poprzestawali na wiedzy, którą zdobyli lata temu czy w jakimikolwiek innym momencie, tylko śledzili co dzieje się dalej i stale ją aktualizowali – bo człowiek gdy przestaje się uczyć, zaczyna się cofać.
Tak wiele pytań a tak niewiele czasu
Mimo wyczerpującej rozmowy z Elżbietą Cherezińską, wśród uczestników spotkania pojawiło się jeszcze wiele pytań. Czy to o warsztat pisarski, tempo pracy nad książkami, czy o to, co sądzi na temat nowych archeologicznych odkryć. Czytelnicy zaznajomieni z twórczością autorki, jak i również ci, którzy dopiero ją poznali, chętnie sięgali po nowe książki dostępne na miejscu. Po oklaskach, do pisarki ustawiła się długa kolejka chcących zdobyć jej autograf oraz zamienić z nią parę słów o książkach.
Julia Zielińska


