Kiedy nadszedł czas świętowania dożynek, piłka znów zaczęła się toczyć w B-Klasie. Orły Plewiska przegrały swój pierwszy mecz 2:4 z Gromem Plewiska. Po porażce w derbach chciały pokazać Future Puszczykowo, że stać je na więcej. Udało się to, zwyciężyły 2:0.
Godzina rozpoczęcia meczu została wybrana bardzo sprytnie, ponieważ w ciągu dnia było jeszcze bardzo gorąco. Ale pod koniec sierpnia, o 19:00, temperatura była już przyjemna. Nie były nawet potrzebne przerwy na uzupełnienie płynów.
Słońce powoli zachodziło nad Szreniawą, gdy Gladiatorzy wyszli na boisko. Orły rozpoczęły energicznie, a strzał głową w pierwszych sekundach meczu trafił tylko w dach bramki. Chwilę później nastąpił rewanż. Kapitan drużyny Jankowski otrzymał podanie z lewej strony, tuż przy polu karnym, i pewnie umieścił piłkę w prawym dolnym rogu bramki.
Orły nadal wywierały presję na gości. Dopiero około 20. minuty zaczęły się pierwsze próby zdobycia przez nie gola. Potem nastąpił okres ofensywnej gry obu drużyn. 35. Minuta przyniosła zaskakujący moment. Orly ponownie zaatakowały. Po dośrodkowaniu i strzale głową piłka wylądowała pod poprzeczką. W natychmiastowej kontrze Olejniczak (bramkarz Orlów) sfaulował przeciwnika tuż przed polem karnym i obejrzał czerwoną kartkę. Rzut wolny nie przyniósł skutku. Zaczęły się jednak emocje – prowadząca drużyna musiała grać w dziesiątkę.
Wynik do przerwy pozostał 1:0. Puszczykowo może i jest mocne technicznie, ale ich młodym zawodnikom wciąż brakuje asertywności i doświadczenia. W drugiej połowie Orly starały się wykorzystać własne dążąc do zbudowania dwubramkowej przewagi. Dopiero po 20 minutach Puszczykowo znów zaczęło napierać.
Mecz mógł być nieco bardziej intensywny. Mimo to 60 kibiców bawiło się świetnie. Rozległy się nawet przyśpiewki. Czego chcieć więcej w klasie B? Puszczykowo rzadko zagrażało bramce Orlów. Udało im się nawet minąć bramkarza, ale szansa przepadła za sprawą nogi obrońcy. Rzut karny, przyznany za zagranie ręką w 86 minucie, pozbawił przeciwników wszelkich szans na wyrównanie.
Michael Fritsche


