Rozmowa z Katarzyną Suszczyńską kierującą Wydziałem Planowania Przestrzennego Urzędu Gminy Komorniki
Czy prace nad planem ogólnym zagospodarowania przestrzennego, który zastąpił dotychczas obowiązujące studium kierunków i uwarunkowań, były dużym wyzwaniem dla wydziału, którym Pani kieruje?
– Tak. Trzeba było stworzyć nowy dokument, opierający się na zmienionych przepisach prawnych. Był to złożony proces, wymagający uwzględnienia wielu różnych uwarunkowań na terenie całej gminy. Czas, jaki ustawodawca na to zadanie przewidział, był krótki, ale przeprowadziliśmy niezbędne analizy i przygotowaliśmy dokument. Dodatkowym wyzwaniem była cyfryzacja procesu planistycznego, która wymagała zdobycia nowej wiedzy i pracy z nowymi narzędziami.
Ile osób nad tym pracowało?
– Za prowadzenie prac nad planem odpowiadała jedna osoba, na stałe wspierana przez dwie. W zależności od potrzeb angażowani byli też pozostali pracownicy wydziału. Wszystko to odbywało się równolegle z realizacją naszych bieżących zadań.
Czym różni się dotychczas obowiązujący dokument od nowego?
– Tym przede wszystkim, że plan ogólny jest obowiązującym powszechnie aktem prawa miejscowego. Nie tylko plany miejscowe muszą być z nim zgodne, ale także decyzje o warunkach zabudowy. Dotychczas to nie obowiązywało, decyzje mogły być sprzeczne z polityką przestrzenną gminy określoną w studium.
Czy dotychczasowe plany miejscowe tracą teraz ważność?
– Nie. Plan ogólny nie uchyla ani nie zmienia obowiązujących miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, pozostają one w mocy. Natomiast ich zmiana lub sporządzenie nowego miejscowego planu będą już wymagały zgodności z planem ogólnym.
Gmina podzielona została na strefy, co dotychczas nie występowało.
– Plan ogólny składa się ze stref planistycznych o określonych profilach funkcjonalnych. Najłatwiej można by to określić jako katalog możliwych funkcji dla poszczególnych terenów. To nie oznacza automatycznie, że jeśli działka znajduje się w strefie dopuszczającej zabudowę, to budowa będzie w tym miejscu możliwa. Konkretyzacja przeznaczenia terenu i innych ustaleń zostanie ujęta dopiero w planie miejscowym lub w decyzji o warunkach zabudowy.
Gmina Komorniki cechuje się dużym zróżnicowaniem. Na północy występują tereny równie zurbanizowane, jak sąsiedni Poznań, na południu rozciąga się Wielkopolski Park Narodowy. To chyba pracy nad planem nie ułatwiało.
– Od lat mierzymy się z problemem różnych uwarunkowań przestrzennych. Niezależnie jednak od tego w różnych częściach gminy obserwujemy presję inwestycyjną, szczególnie na zabudowę mieszkaniową. Intensywność zabudowy w wielu miejscach jest już duża. Plan ogólny ma pomóc uporządkować ten rozwój, zarówno przez ograniczenie rozpraszania zabudowy, jak i jej intensywności. Gmina nie będzie mogła dowolnie wyznaczać nowych terenów pod zabudowę mieszkaniową, musi to wynikać z zapotrzebowania określonego na podstawie przepisów i danych statystycznych.
Powinno to ograniczyć chaos w zabudowie.
– Dokładnie tak. Jednym z celów planu ogólnego jest ograniczenie niekontrolowanej zabudowy. Ma to znaczenie nie tylko dla ładu przestrzennego, ale także dla kosztów funkcjonowania gminy. Jeśli domy powstają w dużym rozproszeniu, gmina musi do nich doprowadzić drogi, sieci, a z czasem zorganizować dostęp do szkół i przedszkoli, zapewnić transport. Im większy obszar trzeba w ten sposób obsłużyć, tym większe są koszty. Plan ogólny powinien więc pomóc rozwijać gminę w bardziej uporządkowany sposób.
Wspomniała Pani, że ustawodawca wyznaczył krótki okres na sporządzenie dokumentu. Uchwałę w tej sprawie trzeba było podjąć do końca sierpnia.
– Tak, termin dwukrotnie przesuwano, ale mimo to czas na przygotowanie dokumentu był krótki. Nam udało się zakończyć prace i przyjąć plan w wyznaczonym terminie.
Ryzyko było duże – brak planu mógłby spowodować, że gminę ominie unijne dofinansowanie, mające wielkie znaczenie dla planowanych inwestycji.
– To prawda, brak planu ogólnego miałby także istotne konsekwencje dla dalszego planowania przestrzennego w gminie. Bez niego nie moglibyśmy uchwalać nowych planów miejscowych, zmieniać obowiązujących czy wydawać decyzji o warunkach zabudowy. Ryzykowalibyśmy zastojem inwestycyjnym.
W trakcie sesji Rady Gminy wójt zobowiązał się przystąpić do rozwiązywania konfliktów ujawnionych w trakcie prac nad planem. Jak na tak rozległą gminę, jest ich zresztą niewiele.
– Z takimi konfliktami, pracując nad planami, często się mierzymy. Zgłaszane przez mieszkańców uwagi bywają zasadne. W trakcie prac nad planem ogólnym zgłaszano uwagi ze sobą sprzeczne. Rolą procesu planistycznego jest wyważenie interesu prywatnego i publicznego, ładu przestrzennego, potrzeb rozwojowych gminy. Uchwalenie planu nie oznacza jednak zakończenia dyskusji nad wszystkimi rozwiązaniami przestrzennymi. Jesteśmy w trakcie sporządzania planów przestrzennych dla kilku obszarów problemowych. W przypadku pojawienia się nowych okoliczności możliwe jest podjęcie prac nad zmianą planu ogólnego.
Rozmawiał Józef Djaczenko