Zagospodarowanie Szreniawy – stanowisko grupy mieszkańców

W dwóch kolejnych wydaniach „Nowin Komornickich” prezentowaliśmy stanowiska dwóch grup mieszkańców Szreniawy. Mają one różne pomysły na zapisy w planie zagospodarowania terenu w rejonie ulic Słoneczna, Mostowa, Dworowa. Jedna z tych grup przygotowała wypowiedź tak obszerną, że nie było możliwe znalezienie na to miejsca w gazecie. Możliwość taką daje wydanie internetowe.

Naszym zdaniem oponenci przedstawili informacje i opinie nie oddające obiektywnie istniejącej sytuacji, a w niektórych miejscach wręcz mijające się ze stanem faktycznym. Nie mogło to pozostać bez odpowiedzi. Tym bardziej, że zawarte w nim słowa radnych sołeckich mogą doprowadzić czytelników do błędnych wniosków i świadomie lub nie godzą w dobre imię sześciu rodzin będących współwłaścicielami działki budzącej największe emocje. Jako, że panowie radni niejako wywołali nas do tablicy ten tekst jest naszym głosem w dyskusji, który mamy nadzieję uzupełni obraz całej sytuacji i pozwoli czytelnikom wyrobić sobie obiektywne zdanie na temat istniejącej sytuacji.

W swoim stanowisku radni sołeccy podnieśli trzy argumenty mające ich zdaniem wykluczać możliwość uwzględnienia naszych postulatów w opracowywanym miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Były to kolejno zmiana charakteru zabudowy tej części Szreniawy, niemożliwe do pogodzenia funkcjonowanie sześciu nowopowstałych domów mieszkalnych z terenem sportowo-rekreacyjnym oraz brak możliwości doprowadzenia drogi dojazdowej do działki, na której domy te miałyby powstać.

W dalszej części odniesiemy się do każdego z tych punktów. Najpierw jednak czytelnikom należy się rzetelna informacja na temat faktycznego stanu prawnego terenu będącego przedmiotem dyskusji. W chwili obecnej cały teren znajdujący się pomiędzy nasypem kolejowym, aleją drzew, a zabudowaniami od ul. Dworcowej i Mostowej stanowi jedną działkę 25/6 o powierzchni ponad hektara. Na działce tej panuje współwłasność, a swoje udziały ma w niej sześć naszych rodzin oraz Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR). Księgi wieczyste dla tej nieruchomości datuje się na 1993 r., czyli bez mała trzydzieści już lat. To właśnie wtedy sześć rodzin wykupiło swoje udziały od ówczesnej Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, co jest potwierdzone odpowiednimi aktami notarialnymi. Od tego czasu teren ten ma swoich właścicieli, których dziś jesteśmy prawnymi reprezentantami. Tymczasem w styczniowym artykule podana została informacja jakoby teren ten należał do skarbu Państwa, a wobec nas używa się określeń takich jak „użytkownicy ogródków działkowych powołujących się na prawo zasiedzenia”, „mieszkańcy uprawiający warzywa” lub „potencjalni właściciele”. Wywołując u czytelników jednoznacznie negatywne wrażenie, że chcemy w całej sprawie zyskać coś do czego nie mamy prawa. Co gorsza budując przekonanie, że chcemy to zrobić kosztem lub ze szkodą dla sąsiadów. Jest to całkowite i niczym nie uzasadnione przekłamanie, które tylko nakręca spiralę nieporozumienia i jest paliwem na młyn dla osób próbujących przedstawiać całą sprawę jako spór zwaśnionych mieszkańców o całkowicie sprzecznych i niemożliwych do pogodzenia stanowiskach.

Jeśli do tej pory nie było to wystarczająco jasno i jednoznacznie powiedziane, teraz chcemy tę kwestię wyjaśnić do końca. Nie zostawiając miejsca na niedomówienia, domysły i insynuacje. Nigdy nie było naszym zamiarem ani intencją postępować na czyjąś szkodę lub na czyimś terenie. Chcemy jedynie móc współdecydować o terenie, którego jesteśmy prawnymi właścicielami. Tyle tytułem wstępu.

Natomiast odnosząc się do argumentacji radnych sołeckich w pierwszej kolejności zajmiemy się kwestią ingerencji w istniejącą zabudowę. Swoje negatywne stanowisko dla naszej prośby o możliwość postawienia w miejscu działki oznaczonej na projekcie jako 1ZP-ZD sześciu domów jednorodzinnych, radni uzasadniają zaburzeniem spójności już istniejącej zabudowy. Przy czym w tym samym zdaniu za przykład tej spójności podając XIX-wieczny pałac dworski i stawiane sto lat później popegeerowskie bloki mieszkalne. Trudno chyba o mniej szczęśliwy dobór budynków mający służyć za przykład spójnego budownictwa. Faktem pozostaje natomiast, że oba te symbole minionych epok w Szreniawie się znajdują. Natomiast czas, w którym budowało się w ten sposób minął już bezpowrotnie. Czego najlepszym przykładem są wspomniane właśnie bloki mieszkalne, które przy każdym kolejnym remoncie starają się jak najbardziej zrzucić z siebie brzemię przeszłości stosując nowoczesne rozwiązania w zakresie otynkowania, pokryć dachowych, obróbki blacharskiej, czy stolarki okiennej. Skoro więc poważnie podnosimy temat spójnej zabudowy należałoby skupić się przede wszystkim na budynkach powstałych w obecnym wieku. Opracowywany plan zagospodarowania przestrzennego obejmuje swoim zakresem działki z funkcją mieszkaniową zlokalizowane przy ulicy Słonecznej, Mostowej, Dworcowej i Nowej. Chyba nikogo nie zdziwi, że wszelkie prace budowlane prowadzone na tym obszarze w obecnym stuleciu nie noszą nawet znamion śladu nawiązującego do budownictwa dworskiego lub czasów komunizmu. Łącznie z budynkami poddanymi gruntownym remontom.

Wróćmy jednak na teren najbliższego sąsiedztwa działki, na której nasze rodziny starają się o możliwość postawienia domów jednorodzinnych. I tu już przy największej sympatii do radnych trudno nie zakwestionować ich stanowiska. Tym bardziej, że do ich własnej wypowiedzi zamieszczonej w styczniowym numerze Nowin załączone zostało zdjęcie, na którym gołym okiem widać stojącą już cytując radnych: „nowoczesną zabudowę mieszkaniową nie współgrającą z obecnie istniejącą”. Konkretnie zarówno przy ul. Słonecznej, jak i przy ul. Mostowej.

Swój argument dotyczący spójności zabudowy radni kończą zdaniem, że sześć nowych domów wielokrotnie zwiększy liczbę samochodów w Szreniawie. Jest to kwestia szczególnie drażliwa dla mieszkańców, jako że ruch pojazdów generowany przy okazji dużych wydarzeń organizowanych w Muzeum potrafi być dla nich prawdziwą zmorą. Tak wypuszczony przez radnych sołeckich komunikat automatycznie powoduje więc zapalenie się lampki ostrzegawczej i mechanizm obronny u mieszkańców tej części Szreniawy. Jest to kwestia poważna i ważna dla lokalnej społeczności, więc zgadzamy się z tym, że wymaga podniesienia i szczegółowego przeanalizowania przy toczącej się dyskusji. W przeciwieństwie jednak do radnych wysyłających w przestrzeń ogólnikowy komunikat chcemy skupić się na konkretnych liczbach.

Panowie radni zgodnie z prawdą wspominają o sześciu domach, które chcielibyśmy w przyszłości postawić na terenie, którego jesteśmy właścicielami. Średnio przyjmuje się, że jedno gospodarstwo domowe generuje dwa samochody. Na potrzeby dyskusji przyjmijmy więc 2.5, żeby nie być posądzonym o stronniczość. W przypadku 6 gospodarstw domowych daje to liczbę 15 samochodów. Należałoby w tym momencie zaznaczyć, że większość z tych pojazdów już na co dzień znajduje się w Szreniawie, bo jako rodziny mieszkające i żyjące na tym terenie korzystamy z nich każdego dnia. Żeby jednak znów nie być posądzonym o przedstawianie korzystnych dla siebie danych przyjmijmy, że sześć nowych domów faktycznie wygeneruje dodatkowych 15 pojazdów. W następnej kolejności należy sprawdzić jak wygląda codzienny ruch pojazdów na tym obszarze. Mamy tu zlokalizowany jedyny w miejscowości sklep, jedyny paczkomat oraz świetlicę wiejską w której prowadzone są liczne zajęcia dla różnych grup społecznych. Każde z tych trzech wymienionych miejsc w ciągu doby generuje ruch pojazdów wielokrotnie przekraczający liczbę 15 i co ważniejsze nie skutkujący paraliżem komunikacyjnym ani na ul. Dworcowej, ani Słonecznej, ani Mostowej.

Niestety w całej podniesionej kwestii trudno nam wierzyć w obiektywizm i dobrą wolę radnych sołeckich. Tym bardziej, że ich opór budzą przede wszystkim plany naszych sześciu rodzin. Natomiast w zakresie innych działek przewidzianych lub dopuszczających zabudowę mieszkaniową jak 1MNB, 1MNU-W, czy 2MW tak wyraźnego sprzeciwu z ich strony nie słychać. I to zarówno w zakresie obaw o spójność zabudowy jak i dodatkową liczbę pojazdów w naszej miejscowości.

Drugim kluczowym argumentem po jaki sięgają radni sołeccy jest to, że ich zdaniem „uznać należy… (że boisko i funkcja rekreacyjna – przyp. aut.)… pozostaje w sprzeczności z interesami przyszłych mieszkańców domów wybudowanych na tych działkach. Nietrudno bowiem przewidzieć, że będą oni narzekali na hałasy, biegające dzieci i wszystkie inne niedogodności związane z obecnością uprawiających sport.”

Czytając te słowa w pierwszym odruchu można jedynie napisać, że panowie radni mają szczęście iż nie są wróżbitami zarabiającymi na życie przewidywaniem przyszłości. Proszę czytelników o wybaczenie wzburzenia jakie kieruje nami przy tych słowach, ale trudno zachować spokój, kiedy próbuje się tak zakłamać rzeczywistość. Trzeba bowiem albo dużo złej woli albo kompletnej nieznajomości istniejących realiów, aby pisać takie rzeczy.

Ogromna szkoda, że autorzy styczniowego artykułu nawet nie zająknęli się na temat tego jak wszystko się zaczęło, bo przy tym argumencie to jest akurat kluczowe dla całej sprawy i jasno pokazuje intencje poszczególnych stron.

Otóż przyzwoitość nakazywałaby wspomnieć, że prace nad planem zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru zostały wywołane przez byłego wieloletniego sołtysa wsi Szreniawa pana Władysława Kwaśniewskiego. To właśnie on przez lata był gorącym orędownikiem powstania boiska w Szreniawie i to w jego głowie zrodził się pomysł by boisko zlokalizować w omawianym miejscu. I uwaga, pomysł ten zrealizował! Jak na sołtysa przystało, sposobem gospodarczym. I przez lata sposobem gospodarczym o to boisko dbał. Z czego oczywiście radni sołeccy doskonale zdają sobie sprawę, natomiast czytelnicy mogą nie wiedzieć. I teraz wreszcie docieramy do sedna sprawy. 

Funkcja sportu i rekreacji o której mówi rada sołecka funkcjonuje w wymiarze praktycznym w tym miejscu już od lat i to pomimo braku planu zagospodarowania dla tego terenu. Jak to możliwe? Proszę sobie wyobrazić, że za zgodą dokładnie tych właścicieli przed którymi rada sołecka tak przestrzega i na ich własnym terenie. Bo nie jesteśmy żadnymi potencjalnymi właścicielami jak próbuje się nas przedstawić, ani tym bardziej anonimowymi, którzy nagle wyskoczą spod ziemi i zaczną utrudniać życie sąsiadom. Scenariusz, którym rada sołecka tak straszy mieszkańców nie ziścił się przed całe lata. Więc proszę wybaczyć, ale twierdzenia takie jak „uznać należy” i „nie trudno przewidzieć” nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Przez szereg lat wydarzenia organizowane się w tym miejscu odbywały się za naszą zgodą, na naszym terenie, przy naszej aprobacie i niejednokrotnie czynnej pomocy. Bo być może nie wszyscy radni sołeccy zdają sobie z tego sprawę, ale zwyczajowo przy największych, najliczniejszych i najgłośniejszych imprezach udostępniamy na ich potrzeby własną infrastrukturę, np. w postaci przyłączy elektrycznych. Dlatego trudno zachować spokój, kiedy próbuje się przedstawiać nas jako osoby mające działać na szkodę tego miejsca. Zwłaszcza kiedy w rzeczywistości tak długo funkcjonuje ono również dzięki, a nie wbrew nam.

Zdajemy sobie sprawę, że ten fragment był mocno emocjonalny, ale skala niezasłużonych i niesprawiedliwych pomówień jaka została użyta wobec nas dotknęła nas do żywego. Żeby jednak nieco stonować nastroje, również własne, pozwolimy sobie w tym miejscu na nieco lżejszy ton pytając radę sołecką czy już podjęła decyzję w jakim stylu widzi nową infrastrukturę sportowo rekreacyjną w tym miejscu. Oczywiście pod kątem zachowania spójności z otoczeniem. Czy bardziej w stylu szlachecko-dworskim, czy może jednak bardziej „na Gierka”?

Pytanie tylko z pozoru jest wyjęte z kontekstu, bo prowadzi do drugiej kwestii nierozerwalnie związanej z możliwością powstania na tym terenie boiska z prawdziwego zdarzenia, tzw. „orlika”. Większość osób zdaje sobie sprawę, i mamy nadzieję że do tej większości należy również nasza rada sołecka, iż takiego boiska nie da się stworzyć sposobem gospodarczym. Do tego konieczna jest pomoc gminy. Natomiast gmina zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa może zaangażować własne środki jedynie na terenie należącym do niej. Do tego na dzień dzisiejszy potrzeba dwóch rzeczy. Uchwalenia odpowiedniej funkcji dla tego terenu i uregulowania kwestii własnościowych umożliwiających uruchomienie środków publicznych.

I tu po raz kolejny dochodzimy do punktu, w którym jak na dłoni widać w jak niesprawiedliwym świetle jesteśmy przedstawiani. Miejscowy plan zagospodarowania został wywołany przez pana Władysława Kwaśniewskiego. Jednego z sześciu prywatnych właścicieli tego terenu i przy jednomyślnej zgodzie i poparciu pozostałych pięciu. Jednocześnie wspólnie i przy przychylnym stanowisku KOWR, prowadzimy sprawę w Sądzie Rejonowym o zniesienie współwłasności w taki sposób, aby zachować dotychczasowy nieformalny podział nieruchomości wypracowany przez lata na kanwie dobrosąsiedzkich stosunków. Właśnie tym ruchem otwierając gminie możliwość rozpoczęcia rozmów z Agencją o przejęciu odpowiedniego pod orlika terenu. 

Czy naszym zamiarem było zniesienie współwłasności w sposób umożliwiający w przyszłości gminie budowę orlika, a każdej z naszych sześciu rodzin postawienie domu? Tak. Dokładnie tak, jak każdy postąpiłby ma naszym miejscu. Zwłaszcza, że we wszystkich dotychczasowych dokumentach gminy generowanych od lat dziewięćdziesiątych aż do teraz, takich jak studium uwarunkowań i kierunków zabudowy dla tego obszaru, działka 25/6 niezmiennie była wskazywana jako teren pod zabudowę mieszkaniową i rekreacyjną. Nigdy nie ukrywaliśmy naszych intencji i nie zrobiliśmy niczego co mogłoby być powodem do rzucania na nas nieuzasadnionych i fałszywych podejrzeń. Gdyby naszą intencją było blokowanie inwestycji gminy w infrastrukturę sportową na tym terenie, jako właściciele moglibyśmy bez przeszkód ten cel zrealizować. Dzieląc cały teren między siebie np. w przysłowiową szachownicę i nie zostawiając miejsca na zlokalizowanie boiska. Taka myśl nigdy jednak nawet nie pojawiła się w naszej wspólnocie. Od pierwszej rozmowy jaką odbyliśmy w tym temacie zawsze widzieliśmy w tym miejscu orlika i wszystkie podjęte przez nas działania miały i mają do tego doprowadzić. Dlatego tak zabolały nas słowa radnych sołeckich próbujących zwaśnić nas z sąsiadami strasząc, że to przez nas tak wyczekiwany w Szreniawie orlik może nie powstać. I to w momencie, kiedy wszystkie nasze działania przeczą ich słowom.

Trzecim argumentem rady sołeckiej przeciwko naszym postulatom jest konieczność wyznaczenia drogi dojazdowej do nowopowstałej działki. Drogi, której jak sugerują nie da się poprowadzić w sposób nienaruszający interesów innych mieszkańców lub własności innych wpólnot. Jest to kolejna nieprawdziwa informacja. Prawdą jest, że w pierwszym projekcie miejscowego planu zagospodarowania pojawiła się opcja poprowadzenia drogi przez teren będący własnością wspólnoty mieszkańców z ul. Mostowej. Prawdą jest, że to rozwiązanie spotkało z ich zdecydowanym i co istotne skutecznym sprzeciwem. Stanowczo sprzeciwiamy się natomiast przedstawianiu sprawy w sposób nastawiający obie wspólnoty przeciwko sobie. Jeśli do tej pory nasze stanowisko nie było wystarczająco jasne, jednoznaczne i głośne, uderzamy się w piersi i w tym momencie chcemy ten błąd naprawić. Nigdy nie było naszą intencją działanie na szkodę lub ze szkodą dla któregokolwiek z sąsiadów. W żaden sposób nie zamierzamy forsować rozwiązania, które miałoby wyrządzić szkodę innym mieszkańcom. Stanowisko mieszkańców ul. Mostowej jest dla nas oczywiste i spotyka się z naszym całkowitym zrozumieniem. Na ich miejscu postąpilibyśmy dokładnie tak samo. W tym jednym punkcie akurat zgadzamy się z radą sołecką. To nie było dobre rozwiązanie i zostało słusznie odrzucone uwzględniając słuszne racje mieszkańców ul. Mostowej.

Nie znaczy to jednak, że sytuacja jest nie do rozwiązania niczym węzeł gordyjski. Jedyne czego potrzeba to dobrej woli wszystkich zaangażowanych stron. Tym bardziej, że do mającej powstać w przyszłości infrastruktury sportowej też musi być doprowadzona droga, umożliwiająca choćby dojazd służb ratunkowych. Trudno nam zrozumieć podejście, odmawiające uwzględnienia drogi na dojazd do naszego terenu w chwili, kiedy z własnej woli całość dzielimy w sposób w ogóle umożliwiający budowę w tym miejscu boiska z prawdziwego zdarzenia.

Tak naprawdę w całej tej sprawie trudne do zrozumienia jest dla nas nieprzychylne podejście naszej własnej Rady Sołeckiej. O tym, że do zagadnienia można podejść zupełnie inaczej udowadniają radni gminy z Komisji Polityki Przestrzennej, za co w tym momencie należą im się słowa podziękowania. To właśnie oni pokazują, jak powinien wyglądać urząd z „ludzką twarzą”. Widząc na posiedzeniu komisji w dniu 15 grudnia 2025 r., że przygotowany projekt miejscowego planu nie spełnia oczekiwań wszystkich mieszkańców terenu którego dotyczy, skierowali go do dalszych prac. Następnie w dniu 2 lutego zorganizowali wizję lokalną z udziałem wszystkich zainteresowanych stron. Na którym okazało się, że wspólnoty mieszkańców wcale nie są ze sobą skonfliktowane i wcale nie dążą do konfrontacji. Spotkanie przebiegło w spokojnej atmosferze i każdy mógł się swobodnie wypowiedzieć. Mamy nadzieję, że udało nam się wystarczająco przekazać nasz punkt widzenia i przede wszystkim zapewnić sąsiadów, że nie interesują nas rozwiązania mające odbywać się ich kosztem, a jeśli uruchomiliśmy bieg zdarzeń, który doprowadził do naciśnięcia im na odcisk zostało to wykonane z naszej strony nieświadomie i niezamierzenie.

Jednocześnie okazało się, że największym przeciwnikiem naszej sprawy jest nasz własny sołtys i rada sołecka. Czyli osoby, które co do zasady powinny być naszym głosem w Urzędzie Gminy… Wciąż mamy jednak nadzieję, że motywem ich działania nie jest zła wola, a pewnego rodzaju nazwijmy to „nadgorliwość”. Sołtys i rada sołecka słyną z oddolnych inicjatyw społecznych przekazywanych wyżej, ale akurat tym razem niech przykład pójdzie z góry i rada przyjmie standard prezentowany przez radnych Urzędu Gminy.

Kończąc chcemy zwrócić się z bezpośrednim apelem do rady sołeckiej z próbą uświadomienia jej jak krzywdzące i niesprawiedliwe jest wygłaszanie niepotwierdzonych osądów i podawanie na łamach prasy niesprawdzonych informacji. Postaramy się zrobić to na przykładzie.

Kiedy stanie się na samym środku terenu będącego przedmiotem dyskusji i spojrzy poprzez aleję drzew w kierunku wjazdu do Szreniawy, widać wciąż rozbudowywany kompleks sportowy przy ul. Poznańskiej, a zaraz obok niego nowopowstałą zabudowę jednorodzinną. Jest to kompleks znacznie większy od tego jaki kiedykolwiek powstanie przy ul. Dworcowej. Generujący znacznie większy hałas, ruch i „wszystkie inne niedogodności związane z obecnością osób uprawiających sportniż będzie to kiedykolwiek miało miejsce w przypadku orlika. W przypadku tego miejsca próżno jednak szukać „troski” rady sołeckiej o spójność zabudowy, uciążliwość osób uprawiających sport dla mieszkańców lub ruch samochodowy generowany na kluczowym dla Szreniawy skrzyżowaniu.

Chcąc postąpić w sposób w jaki rada sołecka podeszła do naszych sześciu rodzin należałoby w tym miejscu postawić kropkę. Rzucając temat, zostawiając przestrzeń dla niedomówień, domysłów i uruchamiając wyobraźnię czytelników. Wbrew pozorom chcemy jednak zwrócić uwagę na coś innego, bo taki sposób prowadzenia narracji uznajemy za nieuczciwy i pokazujący brak szacunku dla adwersarza w dyskusji. Tak naprawdę pragniemy przekazać inny komunikat. Oczekujemy, że rada sołecka będzie w stanie wznieść się ponad osobiste animozje, czy antypatie i stosować równe standardy wobec wszystkich mieszkańców. Bez względu na prywatne sympatie do poszczególnych osób lub ich brak.

Współwłaściciele działki 25/6: Justyna Ossowska Bączyk, Renata Dziubałka, Katarzyna Mikołajczak, Sylwia Gulczyńska,  Władysław Kwaśniewski, Miłosz Judkowiak

[MEC id="834"]

TELEFON ALARMOWY

  • 112 – POLICJA, STRAŻ POŻARNA, POGOTOWIE RATUNKOWE

POLICJA

  • 997 – z telefonu stacjonarnego
  • 61 841 48 90 i 61 841 48 92 – Komisariat Policji w Komornikach
  • 519 064 516 – Dzielnicowy Rejonu Komorniki (lewa strona od ul. Poznańskiej)
  • 516 902 835 – Dzielnicowy Rejonu Komorniki (prawa strona od ul. Poznańskiej, Głuchowo, Chomęcice, Rosnowo, Rosnówko, Walerianowo)
  • 519 064 515 – Dzielnicowy Rejonu Plewiska (lewa strona od ul. Grunwaldzkiej)
  • 786 936 078 – Dzielnicowy Rejonu Plewiska (prawa strona od ul. Grunwaldzkiej)
  • 786 936 065 – Dzielnicowy Rejonu Wiry, Łęczyca, Szreniawa, Jarosławiec, Kątnik

STRAŻ GMINNA W KOMORNIKACH:

  • 986
  • 61 8107 303 – Komenda Straży Gminnej
  • 661 434 360 – patrol

STRAŻ POŻARNA:

  • 998 | 112
  • 61 651 78 90 – OSP Plewiska

ZDROWIE:

  • 999 | 112 – Pogotowie Ratunkowe:
  • 61 853 53 52 24h/dobę – Centrum Informacji Medycznej Tel-Med

Przychodnie Lekarskie:

  • 798 524 154 – Przychodnia Zespołu Lekarza Rodzinnego w Komornikach, ul. Stawna 7/11
  • 61 600 64 33, 61 600 64 34 – Centrum Medyczne Komorniki sp. z o.o. w Komornikach, ul. Stawna 7 (II piętro)
  • 61 651 76 41 – NZOZ KORAMED, Plewiska, ul. Grunwaldzka 571
  • 61 651 79 70 – NZOZ Twoja Przychodnia, Plewiska, ul. Grunwaldzka 508
  • 732 515 515 – Przychodnia Lekarza Rodzinnego Vita-Med, ul. Komornicka 192, Wiry, I Piętro (budynek SPOŁEM)
  • 61 839 10 30; 512 075 575 – NZOZ OMEDICA, Poznań, ul. Stęszewska 41

POGOTOWIE ENERGETYCZNE:

  • 991

POGOTOWIE GAZOWE:

  • 992

AUTOBUSY GMINNE:

  • 61 810 81 71

WODOCIĄGI GMINNE:

  • 607 678 199

KANALIZACJA GMINNA:

  • 604 411 611

ZWIĄZEK MIĘDZYGMINNY „CENTRUM ZAGOSPODAROWANIA ODPADÓW – SELEKT”:

  • 731 400 065
  • 731 400 095
  • 731 500 034