Dzielenie się wrażliwością

– Każdego można „przeczytać” na podstawie tego, co stworzył, zrozumieć jego emocje. Nawet pejzaż może być autoportretem – mówi Izabela Skorzec. Jest malarką. Przez całe swe życie obcuje ze sztuką, a od kiedy zamieszkała w Rosnówku, skupia się głównie na tym, co ma za oknem. To piękne miejsce, inne o każdej porze roku, w każdej chwili można tu znaleźć nowe inspiracje. 

Pochodzi z Lubinia w pobliżu Kościana, ale jeszcze jako dziecko przeprowadziła się do Poznania, gdzie skończyła szkołę średnią i studia na Akademii Sztuk Pięknych. Mieszkała na Garbarach, skąd miała blisko na uczelnię, ale i nad Wartę. Potem przeprowadziła się z rodziną do Rosnówka, gdzie przyroda jest jeszcze bardziej urokliwa niż nad rzeką. – Szukaliśmy z mężem miejsca, gdzie byłoby jezioro i las. Znaleźliśmy je właśnie tu – mówi.

Od 20 lat jest to jej miejsce na Ziemi. I od prawie 20 lat maluje głównie pejzaże. Wcześniej skupiała się na postaciach, uprawiała malarstwo figuratywne. Łatwo było się zauroczyć pięknem otoczenia, zwłaszcza gdy z okien widziało się horyzont. To się skończyło. Wokół przybywało coraz więcej rodzin szukających w Rosnówku tego, co i ona znalazła. Jednak linię horyzontu wciąż można znaleźć na jej obrazach. Wystarczy zresztą krótki spacer, by znaleźć się nad jeziorem, zobaczyć malownicze drzewa, zauważyć bezkres pól. Naszkicować, sfotografować lub po prostu zapamiętać. I malować. W pobliżu wciąż nie brakuje miejsc zachwycających.

Jak przyznaje, ma obsesję na punkcie horyzontu, kocha otwarte przestrzenie, szczególnie zamglone jesienią pola. Wystarczy obejrzeć kilka jej prac, by wiedzieć, jak blisko jej do przyrody. Mając ją na wyciągnięcie ręki, nie można nie skorzystać. Jej obrazy bywają jasne, gdy przedstawiają pejzaż pod śniegiem z czasów, gdy domy w tej części Rosnówka były rzadkością, ale i ciemne, bo urzeka ją zmrok. – Fascynuje mnie szukanie czegoś, czego nie widać, ale co tam naprawdę jest – mówi artystka pokazując dzieło przedstawiające linię jeziora ciągnącego się aż po bezkres, kryjącego się w mroku.

– Obserwatorowi może się wydawać, że obrazy te są ciemne, jednolite, może nawet nudne, podobne do siebie. Tak to już bywa, gdy twórca ma idée fixe. Coś go do tego tematu ciągnie, do pustki, ciszy, do wycofania, trochę do zasady „im mniej słów, tym lepiej”. Nie można przestać, gdy to człowieka wciągnie – twierdzi pani Izabela podkreślając, że wcale nie uważa, iż obraz powinien się bronić sam, a twórca musi milczeć. Zwraca jednak uwagę, że na płótnie często widać naturę, charakter, nawet chwilowy nastrój artysty – niezależnie od tego, czy cokolwiek mówi.

Zapewnia, że taka tematyka jej nie nudzi. Te krajobrazy do niej wracają, ona wraca do nich, do płaskich terenów, pól, wody, otwartych przestrzeni. Maluje je, kiedy tylko znajduje czas. Prowadzi dom, ma rodzinę, są dzieci, zajęć jej nie brakuje. Wielu artystów, także kompozytorów, pisarzy, wyznacza sobie godziny, gdy poświęcają się twórczości. Z nią jest inaczej. Godziny jej pracy są wyrwane z innych. I nie zdarzają się każdego dnia.

Co się dzieje z namalowanymi obrazami? – Bywa, że ktoś takie dzieło u mnie zamawia. Zależy mu na czymś konkretnym, co ozdobi mu mieszkanie albo co można komuś podarować. Zdarza się też, że nabywca przyjeżdża do mnie i wybiera coś z tego, co już jest – tłumaczy.

Z miejscem, w którym żyje, jej rodzina czuje się już bardzo związana. W przeciwieństwie do wielu innych mieszkańców nie może powiedzieć, że jedną nogą jest tu, ale druga pozostała w Poznaniu i trudno ją stamtąd oderwać. Jednak z racji wykonywanych zawodów i ona, i jej mąż, profesor Uniwersytetu Artystycznego, nie mogą się całkowicie odizolować od wielkiego miasta. Trzeba być na bieżąco, ale Poznania nie traktują już jako swego kawałka świata, lecz miejsce, gdzie dzieje się coś, co warto zauważać. Pani Izabela musi mieć kontakt ze światem, bo co jakiś czas prezentuje swe prace na wystawach.

Rok temu miała taką w Rawiczu, indywidualną, w ramach projektu „Jeden na Jeden”, organizowanego przez Stowarzyszenie Spotkań Twórczych „Strojownia” i Muzeum Ziemi Rawickiej. Co dwa lata uczestniczy w prezentacjach o charakterze konkursowym w Lesznie. Jak artystka podkreśla, prace nie tylko powstają. Trzeba je też gdzieś pokazać. Ich przeznaczeniem nie jest schowanie ich w domu, by czekały, aż ktoś się nimi zainteresuje. Muszą wychodzić do ludzi.

Korzysta ze swoistego szkicownika: smartfona. Robi zdjęcie, gdy tylko coś zwróci jej uwagę, coś jej się spodoba. – Wracam do domu, robię niewielki szkic patrząc na zdjęcie, na tej podstawie i na podstawie tego, co jeszcze zwróciło moją uwagę, powstaje obraz – opisuje.

Cztery lata temu wpadła na pomysł powołania w Gminnym Ośrodku Kultury pracowni rysunki i malarstwa dla dorosłych. Chciała stworzyć miejsce, w którym można byłoby kontynuować pasje z przeszłości, albo rozbudzić w sobie zamiłowanie do sztuki, nawiązać kontakt z rysunkiem i malarstwem.  Od tego czasu prowadzi tam zajęcia, a jej grupa jest tak już zaawansowana, że efekty twórczości tych ludzi budzą podziw. Prace te można oglądać na wystawach organizowanych po plenerach odbywających się dwa razy w roku w pięknych przyrodniczo miejscach. Ostatnia odbyła się w siedzibie Wielkopolskiego Parku Narodowego w Jeziorach. – Każda nowa osoba, która pojawia się na zajęciach, jest mile widziana – zaprasza artystka. W tej chwili przekazuje wiedzę i umiejętności dziesięciu osobom. – To osoby, które po szybkiej nauce podstaw doszły do świetnych efektów – zapewnia. Zachęca podopiecznych, by stale dbali o warsztat, wciąż się rozwijali.

Pracownia GOK-u uczy technik artystycznych, ale i jest otwarta jest na inicjatywy korzystających, mogących wcielać w życie własne pomysły. Ważne, by odkryli w sobie wrażliwość, mogli przenosić swe wnętrze na obrazy. Wtedy można ich nazywać artystami, a nie tylko odtwórcami. – Staram się uczyć tak, jak mnie uczono w liceum plastycznym i na studiach, gdzie miałam kontakt z wybitnymi profesorami. Mam to w pamięci i wiem, że trzeba przekazać wiedzę na temat warsztatu, koniecznych ćwiczeń. Tak to robili lepsi ode mnie, a ja to przekazuję – mówi.

Kiedy w sobie odkryła, że ma talent i chciałaby związać życie ze sztuką? – Jako dziecko. Od pierwszych kroków. Nie było żadnych wątpliwości. Bardzo dużo rysowałam, spędzałam na tym większość wolnego czasu. Po skończeniu podstawówki nawet się nie zastanawiałam, nie brał pod uwagę innej szkoły. Podobnie było w liceum, gdzie już wiedziałam, że następne kroki w edukacji to uczelnia artystyczna – opowiada.

Żyje sztuką, na niej się skupia, ale nie jest to jej jedyna aktywność. Regularnie biega wykorzystując piękne miejsca w okolicy i możliwość bezpośredniego kontaktu z przyrodą. Jest też instruktorem yogi. – To się łączy z malarstwem, jest przydatne, ułatwia wiele rzeczy. Zapewniło mi autentyczność w tym, co robię, skupienie się na twórczości – tłumaczy. Dba o rozwój wewnętrzny, dużo czyta. W ciepłych miesiącach uprawia żeglarstwo, pływając po polskich jeziorach, po Zalewie Szczecińskim.

Józef Djaczenko

[MEC id="834"]

TELEFON ALARMOWY

  • 112 – POLICJA, STRAŻ POŻARNA, POGOTOWIE RATUNKOWE

POLICJA

  • 997 – z telefonu stacjonarnego
  • 61 841 48 90 i 61 841 48 92 – Komisariat Policji w Komornikach
  • 519 064 516 – Dzielnicowy Rejonu Komorniki (lewa strona od ul. Poznańskiej)
  • 516 902 835 – Dzielnicowy Rejonu Komorniki (prawa strona od ul. Poznańskiej, Głuchowo, Chomęcice, Rosnowo, Rosnówko, Walerianowo)
  • 519 064 515 – Dzielnicowy Rejonu Plewiska (lewa strona od ul. Grunwaldzkiej)
  • 786 936 078 – Dzielnicowy Rejonu Plewiska (prawa strona od ul. Grunwaldzkiej)
  • 786 936 065 – Dzielnicowy Rejonu Wiry, Łęczyca, Szreniawa, Jarosławiec, Kątnik

STRAŻ GMINNA W KOMORNIKACH:

  • 986
  • 61 8107 303 – Komenda Straży Gminnej
  • 661 434 360 – patrol

STRAŻ POŻARNA:

  • 998 | 112
  • 61 651 78 90 – OSP Plewiska

ZDROWIE:

  • 999 | 112 – Pogotowie Ratunkowe:
  • 61 853 53 52 24h/dobę – Centrum Informacji Medycznej Tel-Med

Przychodnie Lekarskie:

  • 798 524 154 – Przychodnia Zespołu Lekarza Rodzinnego w Komornikach, ul. Stawna 7/11
  • 61 600 64 33, 61 600 64 34 – Centrum Medyczne Komorniki sp. z o.o. w Komornikach, ul. Stawna 7 (II piętro)
  • 61 651 76 41 – NZOZ KORAMED, Plewiska, ul. Grunwaldzka 571
  • 61 651 79 70 – NZOZ Twoja Przychodnia, Plewiska, ul. Grunwaldzka 508
  • 732 515 515 – Przychodnia Lekarza Rodzinnego Vita-Med, ul. Komornicka 192, Wiry, I Piętro (budynek SPOŁEM)
  • 61 839 10 30; 512 075 575 – NZOZ OMEDICA, Poznań, ul. Stęszewska 41

POGOTOWIE ENERGETYCZNE:

  • 991

POGOTOWIE GAZOWE:

  • 992

AUTOBUSY GMINNE:

  • 61 810 81 71

WODOCIĄGI GMINNE:

  • 607 678 199

KANALIZACJA GMINNA:

  • 604 411 611

ZWIĄZEK MIĘDZYGMINNY „CENTRUM ZAGOSPODAROWANIA ODPADÓW – SELEKT”:

  • 731 400 065
  • 731 400 095
  • 731 500 034