To już nie te czasy, gdy gmina stała rolnictwem, było ono głównym zajęciem mieszkańców. Teraz rodzajów aktywności jest tu co nie miara, poranny i popołudniowy ruch na drogach nie odbywa się tylko w jednym kierunku. Gospodarstw rolnych jest już zdecydowanie mniej, pola uprawne zamieniają się w osiedla i hale magazynowe. Samorząd pamięta jednak o swych korzeniach, organizując gminne dożynki, podczas których mieszkańcy doceniają trud rolników.
Historia lub się powtarzać. W ubiegłym roku też zorganizowane w Szreniawie uroczystości zostały zakłócone przez deszcz, mszę świętą polową trzeba było przenieść na scenę na terenie Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego. Tyle, że zmiana ta nastąpiła niemal w ostatniej chwili, gdy w tym roku organizatorzy, znając nieciekawe prognozy, zadziałali z wyprzedzeniem. Muzeum w Szreniawie doskonale nadaje się także do takich celów. Sumiennie zadanie swe wykonali pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury w Komrnikach. Tylko ten deszcz i porywisty wiatr…



Na szczęście nie lało bez przerwy, były i chwile ze słońcem, jak na początku, gdy wielu obecnych fotografowało delegacje poszczególnych sołectw prezentujących i przynoszących przed ołtarz wieńce dożynkowe i pięknie udekorowany chleb, symbole tego święta, przekazywali je odprawiającemu mszę proboszczowi komornickiej parafii księdzu Tomaszowi Woźniakowi i wójtowi Tomaszowi Stellmaszykowi. Pochód otwierał poczet sztandarowy kombatantów, za nim szli tegoroczni starostowie, państwo Iwona i Paweł Podżerkowie z Głuchowa. Sołeckie delegacje mimowolnie przyspieszały kroku, gdy deszcz przypominał o sobie.
Nie było jednak pośpiechu ani podczas mszy św., ani podczas dożynkowych obrzędów i przemówień. Ksiądz proboszcz długo witał gości i mówił o rolniczym trudzie i jego owocach, o roli wiary katolickiej, podobne treści niosła później wygłoszona homilia. Na koniec ksiądz celebrujący liturgię poświęcił tradycyjny chleb wypieczony z tegorocznych już zbiorów, szczelnie przykryty folią, by deszcz nie dokonał zniszczeń, a także ziarno przeznaczone pod nowy zasiew. Ksiądz Woźniak określił deszcz jako specjalne błogosławieństwo, tak też proponował je traktować.



Na scenie pojawił się zespół Chludowianie, na występ którego trzeba było trochę poczekać z powodu skomplikowanego podłączania się do nowoczesnych urządzeń akustycznych. Zaczęły się tradycyjne obrzędy dożynkowe z udziałem obecnych na scenie, obtańczonych przez ludowych artystów wójta i przewodniczącego Rady Gminy Marka Kubiaka oraz dożynkowych starostów. Wójt i przewodniczący wygłosili potem przemówienia. Nie mogło zabraknąć nawiązania do świętującego w tym roku jubileusz Kółka Rolniczego z Głuchowa.



Chludowianie śpiewali i tańczyli, goście dożynek, w tym delegacje z zaprzyjaźnionej Kamienicy i delegacja z Ukrainy, z miejscowości położonej opodal partnerskiej dla gminy Komorniki Winnicy, przemówili do zgromadzonych. Wszystko to odbywało się przy niesionych wiatrem opadach. Prowadzący uroczystość Piotr Należyty długo wymieniał zaproszonych gości, którzy jednak się w Szreniawie nie pojawili, na co wpływ musiały mieć warunki atmosferyczne. Niektórzy goście przysłali listy z gratulacjami i podziękowaniami dla rolników. Z tych samych powodów znów nie można mówić o licznej obecności mieszkańców gminy. W uroczystościach uczestniczyli wicewojewoda wielkopolska Karolina Fabiś-Szulc i mieszkający w gminie poseł Bartosz Zawieja. Oboje wyszli na scenę, by przyłączyć się do gratulacji i wyrazów uznania.



Panie z kół gospodyń, wspierane przez władze gminy i GOK zadbały, by nie zabrakło pysznych, typowo wiejskich potraw. Dużym powodzeniem cieszyła się grochówka, która najbardziej pożądany smak zachowuje, gdy gotuje się ją w dużym kotle. Uczestnikom wydarzenia nie mogły nie smakować żurek, pyry z gzikiem, pierogi, leczo i wiele innych potraw. Serwowano też pieczoną kaczkę z modrą kapustą i kluskami, tradycyjnego schabowego, na stołach stały talerze z wędlinami i ciasto z kruszonką. Uczestnicy biesiady szybko zapomnieli o deszczu i innych nadprogramowych „atrakcjach”.





