Co to znaczy należeć do Ochotniczej Straży Pożarnej? Z czym wiążę się godzenie etatu pracy z wyjazdami na akcje oraz co dzieje się, gdy w Remizie zawyje syrena? Na te i wiele innych pytań, odpowiedzieli strażacy z OSP w Plewiskach – Adrian Stolarczyk oraz Krzysztof Bryszak, którzy pojawili się na comiesięcznym spotkaniu Klubu Kolekcjonerów Znaczków Turystycznych w Komornikach.
„W naszym przypadku jako ochotników to nawet nie praca zawodowa”
Strażacy ochotnicy są dysponowani do różnych wydarzeń – od rozlanego paliwa na drodze, pożaru, po interwencje związane z owadami takimi jak osy lub pszczoły. Jak sami przyznają – wszystko może być powodem do wyjazdu. Niezależnie od przyczyny, stawiają się w remizie, zakładają umundurowanie bojowe, zabierają sprzęt i ruszają do akcji. Mimo tak wielu czynności, w tym ustaleniu gdzie i co ma miejsce działają szybko, gdyż liczy się każda sekunda.
Jednocześnie strażacy ochotnicy pracują zawodowo. Nie każdy może stawić się na alarm, ponieważ nie zawsze pracodawca wyraża na to zgodę. Pomimo tego, system funkcjonuje sprawnie – mamy grupę w mediach społecznościowych i informujemy siebie kto, kiedy wyjeżdża, co się dzieje, czy dadzą radę. Wszyscy jednak, otrzymują jednocześnie telefon z numeru alarmującego. Na sam odgłos dzwonka w telefonie „biegną do akcji”.
Jak to jest być strażakiem?
– Zdajemy sobie sprawę, że nie zawsze możemy pomóc tak jakbyśmy chcieli, lub jak chcieliby inni.
Dla strażaków najtrudniejsze są akcje, w których poszkodowane są dzieci lub dochodzi do wypadków śmiertelnych. Choć jednostka nie posiada własnego psychologa, mogą oni skorzystać z pomocy oferowanej przez Państwową Straż Pożarną. Podkreślają jednak, że ogromne znaczenie ma wsparcie wewnątrz zespołu – po takich akcjach rozmawiamy między sobą. Nikt lepiej nie zrozumie tego, co przeżyliśmy, niż my sami.
Czasem zdarzają się również skargi od mieszkańców, czy to na zbyt głośną syrenę, czy to na miejscu akcji ze względu na utrudnienia przejazdu. Mimo to strażacy nie tracą motywacji. Jak sami przyznają, nawet gdyby nie otrzymywaliby ekwiwalentu pieniężnego za udział w akcjach – i bez tych pieniędzy chcielibyśmy służyć.
Zostanie strażakiem ochotnikiem wcale nie jest trudne. Wystarczy ukończyć 18 lat, kurs podstawowy oraz przejść badania lekarskie. Osoby, które chcą się dalej rozwijać, mogą brać udział w kolejnych szkoleniach. Aby zostać kierowcą, konieczne jest również, oprócz prawa jazdy, posiadanie uprawnień do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych.
Apel do wszystkich
Strażacy z OSP w Plewiskach podczas spotkania z kolekcjonerami znaczków turystycznych apelowali o nieparkowanie w niewyznaczonych miejscach, niezagracanie klatek schodowych oraz nieblokowania przejść, przejazdów czy hydrantów. Takie sytuacje mogą znacząco utrudnić prowadzenie akcji ratunkowej. Zwrócili również uwagę na kwestie bezpieczeństwa w domach, zachęcając do wyposażenia się w gaśnicę oraz koc gaśniczy.
Mimo, że pytań było wiele, a rozmowa zdawała się nie mieć końca, spotkanie zakończyło się niespodziewanie. Nagle rozległ się donośny alarm. Strażacy natychmiast wstali, opuścili salę i ruszyli do kolejnego wezwania.
Julia Zielińska

