Rozmowa z Katarzyną Trzeciak, zastępczynią wójta gminy Komorniki
Z początkiem roku Ośrodek Pomocy Społecznej przechodzi do historii.
– Pomoc społeczna do historii jednak nie przechodzi. Zmienia się przede wszystkim sposób jej organizacji i myślenia o potrzebach mieszkańców. OPS jako samodzielna jednostka zostanie przekształcony w Centrum Usług Społecznych, ale wszystkie dotychczasowe zadania pozostają zachowane.
Czyli mieszkańcy nadal będą mogli korzystać z pomocy, którą znają?
– Oczywiście. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić – nikt nie zostanie bez wsparcia. Wszystkie usługi świadczone dziś przez OPS będą dalej realizowane, tyle że w ramach szerszego systemu. CUS będzie rozwinięciem dotychczasowej działalności, a nie jej likwidacją.
Co z pracownikami OPS?
– Wszyscy zachowają zatrudnienie i ciągłość pracy. Nie planujemy żadnej rewolucji kadrowej. Mamy doświadczony zespół i chcemy wykorzystać jego wiedzę w nowej formule działania.
Mieszkańcy też niczego nie stracą?
– Wręcz przeciwnie – mogą bardzo dużo zyskać. Dotąd pomoc społeczna była kierowana głównie do osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej czy materialnej. Tymczasem potrzeby mieszkańców są dziś znacznie szersze. Coraz częściej dotyczą wsparcia psychologicznego, aktywizacji seniorów, działań dla młodzieży czy rodzin. Centrum Usług Społecznych pozwoli nam odpowiadać na te potrzeby szerzej i bardziej nowocześnie. To system usług dla wszystkich mieszkańców, niezależnie od wieku czy dochodów.
Jakie konkretnie usługi mają się pojawić?
– Pracujemy nad stworzeniem przestrzeni, które będą realnie odpowiadały na potrzeby mieszkańców. Powstaną m.in. centrum młodzieżowe, centrum senioralne czy punkt wsparcia psychologiczno-pedagogicznego. Do budynku dawnego Green Hotelu chcemy przenieść Centrum Integracji Społecznej, rzeczodzielnię i jadłodzielnię. Planujemy również stworzenie miejsca dla organizacji pozarządowych i lokalnych inicjatyw społecznych. Najważniejsze jest jednak to, że nie chcemy tworzyć instytucji „na papierze”. Wszystkie działania będziemy rozwijać stopniowo i odpowiedzialnie – w oparciu o realne potrzeby mieszkańców oraz możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych.
Niektóre usługi mają być częściowo odpłatne. To może budzić pytania mieszkańców.
– Dlatego od początku chcemy mówić o tym otwarcie. Jeśli pojawią się opłaty, będą one symboliczne. Z doświadczenia wiemy jednak, że nawet niewielka partycypacja sprawia, iż mieszkańcy bardziej cenią dane usługi i rzeczywiście z nich korzystają. Drugi powód jest bardzo praktyczny. Chcemy rozwijać usługi finansowane także z programów zewnętrznych, a takie środki są zazwyczaj ograniczone czasowo. Jeśli mieszkańcy od początku będą współuczestniczyć w kosztach, łatwiej będzie utrzymać wartościowe projekty również po zakończeniu dofinansowania.
Czy gmina będzie finansować część działań z własnego budżetu?
– Tak, taki jest plan. Dobrym przykładem jest wsparcie psychologiczne. Chcemy, by było ono dostępne cenowo dla mieszkańców. W praktyce miesięczny koszt takiej pomocy ma być niższy niż cena jednej komercyjnej wizyty. Widzimy ogromną potrzebę rozwijania właśnie tego rodzaju wsparcia.
Podczas sesji Rady Gminy pojawił się temat dodatkowego miliona złotych na CUS.
– Warto wyjaśnić, że nie jest to koszt samego funkcjonowania Centrum. To dodatkowe środki przeznaczone na rozszerzenie oferty usług społecznych. CUS ma znacznie większe możliwości działania niż tradycyjny OPS, dlatego naturalne jest, że chcemy inwestować w rozwój nowych form wsparcia.
To oznacza także nowe miejsca pracy?
– Ustawa wymaga zatrudnienia minimum trzech dodatkowych osób i od tego zaczniemy. Natomiast rozwój kadry będzie zależał od zainteresowania mieszkańców oraz skali realizowanych działań. Dużą rolę widzimy także we współpracy z organizacjami pozarządowymi, które często potrafią bardzo skutecznie realizować konkretne usługi społeczne.
Wielu mieszkańców pyta o dzienny dom pobytu dla seniorów.
– I słusznie, bo potrzeby seniorów będą w najbliższych latach coraz większe. Chcemy stworzyć centrum senioralne, ale musimy zrobić to mądrze i etapami. W innych gminach funkcjonują różne modele – od miejsc aktywizacji po placówki zapewniające bardziej specjalistyczną opiekę. Najpierw chcemy sprawdzić, jakie są realne potrzeby naszych mieszkańców. Dlatego zaczniemy od bardziej otwartej i elastycznej formy, w której seniorzy będą mogli uczestniczyć w zajęciach, spotkaniach czy warsztatach i spędzać czas w sposób, który sami wybiorą.
Pomysł utworzenia CUS pojawił się jeszcze przed decyzją dotyczącą Green Hotelu.
– Tak, zdecydowanie. To był jeden z pierwszych tematów, którymi zajęłam się po objęciu funkcji zastępczyni wójta. Od początku uważałam, że Gmina Komorniki potrzebuje nowoczesnego systemu usług społecznych. Odwiedzałam inne samorządy, rozmawiałam z osobami prowadzącymi takie centra i widziałam, jak duży potencjał mają tego typu rozwiązania. Mam świadomość, że nie wszystko uda się uruchomić od razu. Rozwój CUS będzie procesem, ale najważniejsze jest to, że robimy pierwszy krok i budujemy fundament pod system wsparcia odpowiadający na potrzeby mieszkańców dziś i w przyszłości.
Kto będzie kierował nową instytucją?
– W najbliższym czasie ogłosimy konkurs na stanowisko dyrektora Centrum Usług Społecznych. Szukamy osoby z doświadczeniem, ale też z wizją i umiejętnością budowania nowoczesnych usług społecznych. Bardzo ważna będzie również znajomość specyfiki naszej gminy – dynamicznie rozwijającej się, wciąż młodej, ale jednocześnie stojącej przed wyzwaniami związanymi ze starzeniem się społeczeństwa. n
Rozmawiał Józef Djaczenko