Niedzielne obchody Dni Gminy Komorniki znów przyciągnęły do Wir tłumy mieszkańców (i nie tylko). Wśród nich najwięcej było miłośników motoryzacji, dobrego jedzenia i bluesa. Polana zapełniła się wieloma wyjątkowymi modelami – od amerykańskich klasyków i kultowych polskich marek z czasów PRL-u po nowoczesne samochody sportowe i motocykle. Wydarzenie to nawiązywało do pikników motoryzacyjnych organizowanych z wielkim powodzeniem, w tym samym miejscu, przez sołtysa Wir i radnego Dominika Występskiego.
Pojawiło się tu wielu pasjonatów, którzy w trakcie imprezy wciąż zjeżdżali się z kolejnymi starannie utrzymanymi i nierzadko unikatowymi egzemplarzami. Uczestnicy mieli okazję wziąć udział w głosowaniu na najpiękniejszy pojazd, a wszystkie wystawione oznakowane były numerami. Przed stoiskiem gminy Komorniki ustawiła się kolejka chcących oddać głos w którejś z trzech kategorii. Wyniki plebiscytu ogłoszone zostały ze sceny, właściciele pojazdów, które wywarły największe wrażenie, otrzymali nagrody.
Na liczne atrakcje mogły liczyć dzieci, których było wyjątkowo dużo. Korzystały ze zjeżdżalni i innych miejsc specjalnie dla nich przygorowanych, biegały po polanie, najodważniejsze wsiadały do karuzeli, która mroziła krew w żyłach samym wyglądem. Pogoda uczestnikom festynu tym razem sprzyjała, nie trzeba było z niepokojem spoglądać w niebo i rozglądać się za cieplejszym okryciem.
Nieustannie coś działo się na scenie. Jako pierwszy wystąpił zespół Sing&Fun, następnie Joanna Dudkowska Band z Adeamą Walkowiak i Michaliną Wydrą. Nie zabrakło znanych hitów muzyki pop oraz – zgodnie z tematyką programu – „bluesowych zawirowań”. Nie obeszło się bez bisów, na scenę weszli przewodniczący Rady Gminy Marek Kubiak i zastępca wójta Przemysław Pełko, by wręczyć występującym paniom bukiety kwiatów.
Prawdziwą gratką dla miłośników bluesa był występ Michała Kielaka, wirtuoza harmonijki i zespołu Mistery Train. Publiczność świetnie się bawiła, szczególnie gdy lider zespołu zaprosił na scenę legendę bluesa Tadeusza Trzcińskiego. Nierzadko ma się okazję słuchać i oglądać dwóch takich mistrzów harmonijki występujących wspólnie, prowadzących muzyczny dialog. Na słuchających duże wrażenie zrobiła też wokalistka Amiya specjalizująca się w blues-rocku i soulu. Artyści z Mistery Train pokazali się potem w namiocie obok sceny, podopisywali płyty z utworami, które chwilę wcześniej wykonywali.
W tym czasie trwały już przygotowania do występu zespołu Old Breakout, oczywiście z Tadeuszem Trzcińskim w składzie, także innymi wykonawcami znanymi od wielu lat. Była to gratka nie tylko dla tych, co pamiętają legendarnego Tadeusza Nalepę. Występ był hołdem złożonym niezapomnianemu bluesmanowi. Zespół wykonał najbardziej znane jego utwory, które publiczność rozpoznawała już po pierwszych dźwiękach gitary.

















