W Plewiskach, na stadionie Gminnego Ośrodka Sportu Rekreacji, odbyło się podsumowanie sezonu Akademii Gromu Plewiska. Sezonu wyjątkowego, bo półrocznego. Po problemach organizacyjnych klub stracił gminną dotację. Pół roku temu trafił w ręce nowych, pełnych pomysłów ludzi, którzy mają ambicję zaspokoić oczekiwanie środowiska, a zapotrzebowanie na piłkarskie szkolenie w największej miejscowości w Polsce wciąż rośnie.
Świadczy o tym liczba osób, która w sobotnie południe zjawiła się na stadionie. Młodych piłkarzy i ich opiekunów przywitał Tomasz Ratajczak, prezes i trener Gromu w jednej osobie. Podziękował, zaprosił do gry w piłkę. Na świetnie utrzymanej murawie, na pięciu boiskach za piłką biegała młodzież, dzieci, nawet gościnnie ich ojcowie. Padały piękne bramki, zabawy nie zepsuł nawet nagły deszcz i porywisty wiatr. Na koniec odbyło się wręczenie nagród najlepszym piłkarzom.
Czynne było stoisko gastronomiczne oferujące kawę i rozmaite słodkości. Można był wziąć udział w loterii. Pozyskane w ten sposób fundusze posłużą leczeniu ciężko chorego pięcioletniego Kacperka.
Akademia Gromu Plewiska, choć zachowała starą nazwę, jest nowym, działającym od listopada 2023 roku podmiotem. Początkowo trenowało tu ok. 80 zawodników, dziś jest ich ponad stu w różnym wieku, przyjmują nawet pięciolatków. Najstarsi kończą wiek juniora. – Od nowego roku ruszamy z drużyną seniorów, ale stworzoną tylko z naszych zawodników, nie będziemy szukać ich na zewnątrz – informuje prezes Ratajczak.
Nie było pewne, że klub zachowa dotychczasową nazwę, kojarzącą się z kłopotami, ale działał tu 30 lat, jest mieszkańcom dobrze znany, więc Grom pozostanie Gromem. Wprowadzana jest jednak nowa jakość organizacyjna, by klub funkcjonował właściwie, nie miał problemów z pozyskaniem sprzętu. Największym problemem są… trenerzy, a właściwie ich brak, co daje się we znaki także innym klubom szkolącym dzieci.
– Kiedy w mediach społecznościowych pojawi się informacja, że piłkarski trener szuka zajęcia, w ciągu godziny otrzymuje 30 propozycji. Kursy UEFA C, czyli podstawowe, wymagające zaliczenia szkolenia trwającego cztery weekendy, organizuje kilka razy w roku Wielkopolski Związek Piłki Nożnej – tłumaczy prezes Ratajczak. Pierwszym trenerem młodzieżowej drużyny nie może być osoba bez licencji UEFA C.
Sytuację Gromu ratują rodzice, pojawiający się na każdym treningu. Licencji nie mają, ale pomagają prowadzić zajęcia. Bez nich trudno byłoby zapanować nad dwudziestoosobową grupą młodych piłkarzy. Jak podkreśla Tomasz Ratajczak, pomoc rodzin jest dla klubu bezcenna. W przyszłym sezonie będzie łatwiej, być może uda się pozyskać sponsora albo dla całego klubu, ale dla poszczególnych drużyn. Pod koniec roku Grom, będący teraz nowym podmiotem, chce wystąpić o gminną dotację.
Prezes zwraca uwagę na bardzo dobrą współpracę z GOSiR Komorniki. Kierownictwo tej instytucji widzi, jak wiele się tu zmieniło, klub nie ma żadnych zaległości finansowych. Problem tylko w tym, że w gminie klubów jest dużo, a boisk mniej, i to mimo poprawy, jaka w tej dziedzinie następuje. W Plewiskach trenuje Grom i konkurencyjna, dobrze rozwijająca się Olimpia.
– Zainteresowanie piłką jest tu coraz większe. Wciąż dzwoni telefon, rodzice pytają o możliwość zapisania dzieci. Nasi podopieczni otrzymują zaproszenia na testy do bardziej znanych klubów. Z dyrektorem GOSiR-u jesteśmy zgodni, że gdyby doszło do połączenia akademii Gromu i Olimpii Plewiska, Orłów i Wielkopolski Komorniki, powstałby twór z powodzeniem rywalizujący z uznanymi markami. To jednak melodia przyszłości. Póki co jesteśmy zadowoleni, korzystamy z preferencyjnych warunków wynajmowania obiektu, za co dziękujemy. Działamy najlepiej, jak potrafimy. Nie brakuje nam sprzętu, zawodnicy są ubezpieczeni, dbamy o wszelkie szczegóły, takie jak pomoc medyczna na meczach – kończy prezes.